Na godne życie
– Fundusz musi wrócić i Sejm już nad tym pracuje. Do specjalnie powołanej podkomisji trafił projekt obywatelski. Obecnie jest analizowany – zapewnia Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy i polityki społecznej.
Przypomnijmy: poprzedni rząd zlikwidował Fundusz Alimentacyjny, bo ściągalność alimentów od ojców-dłużników była zbyt niska. Fundusz zastąpił system zaliczek alimentacyjnych. Wypłatą pieniędzy zajęły się Miejskie Ośrodki Pomocy Rodzinie, zaś ściąganiem zaległych pieniędzy komornicy.
Jednak nowe przepisy od początku budziły kontrowersje wśród samotnych matek. W całej Polsce zaczęły powstawać stowarzyszenia zabiegające o zmiany w prawie. I to właśnie matki napisały obywatelski projekt ustawy, nad którym pracuje Sejm. Jeśli posłowie przywrócą Fundusz, to alimenty wypłaci ZUS i będą one nawet dwukrotnie wyższe niż teraz. Więcej kobiet będzie również miało prawo do tych pieniędzy, np.: matki, których mężowie uciekły za granicę.
Drżę o każdy dzień
Dorota Thaqi jest bezrobotna. Trójkę dzieci utrzymuje z 500 zł alimentów i zasiłku rodzinnego. A wychowanie dzieci kosztuje: wydatki związane ze szkołą, wizyty u lekarza, bo maluchy są dość chorowite. Do tego trzeba opłacić rachunki. Na życie niewiele zostaje.
– Drżę o każdy kolejny dzień. Wegetuję, bo tego nawet nie można nazwać życiem. Jednak muszę sobie jakoś radzić – mówi.
Obecnie pani Dorota stara się o zwiększenie zaliczki alimentacyjnej. Ma na to szansę, bo dochód na jedną osobę w jej rodzinie, to zaledwie 175 złotych miesięcznie.
– Fundusz Alimentacyjny to nasza jedyna szansa na normalne i godne życie. Gwarancja, że nie stracimy prawa do pieniędzy tylko dlatego, że ojciec uciekł za granicę. To jedynie słuszna i sprawiedliwa decyzja – nie ma wątpliwości Dorota Thaqi.
Zmiany są konieczne
Białostocki MOPR również jest przekonany, że Fundusz Alimentacyjny trzeba przywrócić. Nowy system się nie sprawdził.
– Ustawa o zaliczce alimentacyjnej nie spełniła oczekiwań. Ojcowie nadal unikali płacenia na dzieci. Straciły dzieci i ich matki – mówi Zdzisława Sawicka, dyrektor MOPR.
Jak mówi, ojcowie wiedzą jak unikać płacenia. Nie pracują i nie ma z czego ściągnąć zaległych pieniędzy. – Dostajemy setki pism, że egzekucja jest nieskuteczna. Dlatego przywrócenie Funduszu Alimentacyjnego poprawi sytuację matek i dzieci – kwituje Zdzisława Sawicka.
****
Skuteczność na dwóję
MOPR wypłaca zaliczkę dla 2,5 tysiąca kobiet. Od września do początków kwietnia wypłacił prawie 4,5 miliona złotych. W tym czasie komornicy ściągnęli od ojców niewiele ponad 90 tys. złotych. A to stanowi zaledwie 2 proc. całej sumy.